1279664_sale_webbutton

Sklep internetowy. Jak nie zginąć w gąszczu przepisów.

Zapadła decyzja: Postanowiłeś/aś, że założysz własny sklep internetowy. I w tym miejscu należą Ci się gratulację. Przede wszystkim za odwagę, bo prowadzenie firmy w Polsce, a zwłaszcza sklepu internetowego to nie lada wyczyn.

Fakt, własny sklep to ciekawy sposób na życie i zarabianie pieniędzy, ale także ogromne wyzwanie. Tym bardziej jeśli jesteś początkującym przedsiębiorcą (lub zamierzasz nim być) i dysponujesz ograniczonym budżetem oraz czasem. Wtedy zaczynasz powoli przypominać chodzący szwajcarski scyzoryk: jesteś jednocześnie właścicielem, zaopatrzeniowcem, marketingowcem, sprzedawcą, księgowym oraz prawnikiem i to w dodatku na 2 pełne etaty. O ile właściwie przygotowałeś/aś biznes plan swojego projektu, to z ustaleniem kosztów, zatowarowaniem, stworzeniem graficznym i technicznym sklepu czy bieżącą obsługą Klientów można poradzić sobie samemu lub przy niewielkiej pomocy innych osób. Prawdziwe schody zaczynają się dopiero w momencie, gdy musisz przygotować regulamin sklepu oraz nakreślić prawidłowy przebieg transakcji. Wbrew pozorom nie jest to taka prosta sprawa. Na przykład Ustawa o prawach konsumenta z 30 maja 2014 r. na właściciela sklepu internetowego nakłada szereg obowiązków m.in. informacyjnych. Jeśli ich nie dopełnisz, to narażasz się na groźbę kary finansowej oraz roszczenia ze strony Klientów.

Na szczęście nie jesteś na straconej pozycji. Z tej sytuacji masz dwa wyjścia i sam/a wybierzesz to, które będzie dla Ciebie najbardziej optymalne:

  1. Pytasz wujka google, o firmy zajmujące się tworzeniem regulaminów dla sklepów internetowych i zlecasz  jednej z nich kompleksowe przygotowanie pełnej dokumentacji. Twój portfel uszczupla się o 150 do 400 zł,
  2. Stawiasz na samodzielne przygotowanie dokumentacji dla sklepu. Jeżeli decydujesz się na taki wariant, to proponuję, abyś skorzystał/a z poniższych pomocy:
    • Bezpłatna wyszukiwarka klauzul niedozwolonych, czyli wszystkich tych zapisów, które zgodnie z prawem nie mogą znaleźć się w treści regulaminu. Każdy taki niedozwolony zapis może kosztować Cię utratę nerwów i sporych pieniędzy,
    • Bezpłatny generator regulaminów, do którego wprowadzasz dane swojej firmy oraz wskazujesz zakres sprzedawanych produktów,
    • Bezpłatny poradnik dla sprzedawcy, który krok po kroku wyjaśni jak samodzielnie dostosować sklep internetowy do aktualnych wymogów prawnych,
    • Instrukcja ustawienie informacji o wykorzystaniu plików cookies.

Dzięki tym pomocą z pewnością poradzisz sobie z samodzielnym dostosowaniem sklepu internetowego do aktualnych przepisów i nie zginiesz w gąszczu tych wszystkich regulacji.

Właściwie jest jeszcze jedno wyjście, ale jest ono ekstremalnie głupie. Polega na skopiowaniu regulaminu z dowolnie wybranego sklepu internetowego i podmienieniu jedynie danych sprzedawcy. Dlaczego głupie?

  1. Każdy sklep internetowy ma własną specyfikę i towary, które sprzedaje,
  2. Nie masz pewności, czy skopiowany regulamin nie zawiera zapisów niedozwolonych,
  3. Nie masz pewności, czy wykorzystany regulamin nie przyniesie Ci więcej szkody niż pożytku.

Więcej przydatnych informacji na temat prowadzenia e-biznesu znajdziesz również w szkoleniu:

Podziel się