web_links

Page Rankiem po łapkach

To były piękne dni. Kilka dobrych lat temu, któryś ze znajomych opowiedział mi o nowej wówczas wyszukiwarce – Google. Szybkiej i sprawnej, które w ciągu kilku sekund przedstawiała listę dokładnych wyników. Dzięki nim można było odnaleźć właściwe informacje. To była prawdziwa rewolucja. Konkurencja… no cóż, pozostała w tyle i prawdę mówiąc dalej nie potrafi dorównać Google. Idylla nie trwała jednak zbyt długo. Z czasem Google zaczeło być pełne "wirtualnych śmieci", linków reklamowych itp. Precyzyjne dotarcie do poszukiwanych informacji wymagało posługiwania się filtrami zaawansowanymi. Dobrze, że problem ten dostrzegło samo Google i postanowiło przeczyścić wyniki poprzez zmianę algorytmów i stosowanie filtrów. I tak stało się to już swego rodzaju tradycją. "Reklamowi spamerzy" promują się nachalnie w Internecie, krzyczą z niemal każdego linku, aż do chwili gdy Google straci cierpliwość. No i ostanio Google ją straciło. W ciągu jednego dnia w "dół" poleciały wyniki i page ranki kilkudziesięciu polskich serwisów (w tym porównywarek produktów). Powód? Działania niezgodne z wytycznymi Google: m.in. kupowanie linków i próby oszukiwania systemu. Polecam zapoznanie się z print screenem dostępnym w serwisie wirtualnemedia.pl. Rzut oka wyjaśnia istotę problemu: [zobacz].

Czy żal mi tych firm? W końcu ktoś stracił czas, zaangażowanie i pieniądze. Chyba to ostanie boli najbardziej, ale nie jest mi ich żal. W końcu zasady legalnego pozycjonowania dotyczą wszystkich. Jeśli ktoś działa na granicy, to musi liczyć się z konsekewncjami. Za dużym chłopcem jednak jestem, aby wierzyć, że kogoś to czegoś nauczy. Za półroku nikt już nie będzie o tym pamiętał, a "spamerzy" znajdą nowe sposoby na prowadzenie swojego intratnego procederu. A potem znowu jakiś filrt i tak dalej, i tak dalej…

Podziel się