1162638_oil

Olejowe pranie pieniędzy

Magda Gessler w swoim programie ratowania podupadających jadłodajni, wchodząc do kuchnii danego lokalu zawsze pyta na jakim oleju smążą potrawy. Jeśli w odpowiedzi słyszy, że stosuje się olej rzepakowy, to zawsze powtarza m.in. tak: Olej uniwersalny, czyli do d… Mniej wybredny w kwestii gustów kulinarnych był pewien 27-latek z Bydgoszczy. Dla niego nie było ważne, czy zużyty olej jadalny był słonecznikowy, rzepakowy, czy z pierwszego czy drugiego tłoczenia. Bez różnicy skupował wszystkie rodzaje pod warunkiem, że ktoś po otrzymaniu zlecenia telefonicznego lub maiowego dostarczał na wskazany adres całą cysternę takiego oleju. Po odebraniu przesyłki pomysłowy bydgoszczanin sprzedawał olej jadalny jako przemysłowy i tym samym inkasował 3 tys. zł zysku.
Olej jadalny w Polsce objęty jest póki co  5% stawką Vat, a przemysłowy aż 23% stawką Vat. Z zarekwirowanej w trakcie aresztowania dokumentacji wynika, że 27 latek dokonał obrotu na kwotę 40 mln zł. Przy aresztowaniu policja zabezpieczyła także 2 komputery, 7 telefonów i 340 tys. zł , z czego 100 tys. zatrzymany miał przy sobie. Bydgoszczanin na razie w areszcie spędzi dwa miesiące.

Na podstawie: wp.pl

Foto: sxc.hu

Podziel się