1343373_gold_coins

Im gorsze czasy tym mocniej świeci się złoto.

Kilka ostatnich dni było trudnym i wyczerpującym okresem dla inwestorów, posiadaczy kredytów hipotecznych i zwykłych obywateli. Indeksy światowych rynków szalały raz w górę, raz w dół, niczym zwariowana kolejka górska. Byle plotka, niesprawdzona pogłoska powodowała, że indeksy szybowały w dół przynosząc inwestorom przyśpieszone krążenie krwi, stan przedzawałowy i wielomilionowe straty.

Właściciele kredytów hipotecznych (zwłaszcza tych we franku szwajcarskim) nerwowo przeliczali, ile pieniędzy z portfela wydrze im kolejna rata kredytu. Rosnący kurs franka szwajcarskiego wciąż bił kolejne, historyczne rekordy wartości, o czym nieustannie informowały nas wszelkie media. Ta medialna "nagonka" jedynie potęgowała strach i nerwowość wśród zwykłych obywateli i inwestorów. Ci ostatni zresztą w przypływie powszechnej paniki poszukiwali jeśli pewnej inwestycji przynoszącej jeśli nie duże zyski, to przy najmniej pozwalającej na ochronę posiadanych kapitałów. Tylko, że w czasie niepewności trudno taką inwestycję znaleźć. Dolary amerykańskie cieszące się zawsze dużym zainteresowaniem, są dzisiaj passe. I trudno się temu dziwić skoro rząd amerykański dodrukowuje go na potęgę i tym samym zmniejsza jego realną wartość do papieru, na którym został wydrukowany.

Poszukajmy zatem dalej. Akcje spółek giełdowych. To inwestycja (żeby nie powiedzieć hazard) dla ludzi o mocnych nerwach. W ciągu kilku godzin można tu wiele zarobić, ale i strać znaczny kapitał. Chwiejność rynku raczej zniechęca do tej formy inwestycji. Luksusowe czy zabytkowe samochody to inwestycja dla bogatych koneserów. Z kolei nieruchomości wiążą się z wysokimi kosztami zarządzania i ciągłym dbaniem o optymalny stan techniczny.

Co zatem zostaje? Inwestycje w złoto. "Kto 10 lat temu zainwestował w w ten kruszec, do dnia dzisiejszego pomnożył kapitał siedmiokrotnie. Trudno znaleźć inną, tak lukratywną inwestycję. Kiedy we wrześniu 2009 roku cena złota przekroczyła psychologiczny poziom 1000 dolarów za uncję ostrzegano, że rynek jest przegrzany i opanowany przez spekulantów. Gdyby wówczas oportuniści zainwestowali w złoto mogliby się dziś cieszyć stopą zwrotu na poziomie 70 proc. To całkiem przyzwoity zysk za okres niepełnych dwóch lat."(cyt. prnews.pl)

Inwestycja w złoto to możliwość bezpiecznego ulokowania kapitału i jednocześnie optymalna szansa jego pomnożenia.

Podziel się