medical-doctor-1314902-m

Elearning: Gdy rozsądek konkuruje z portfelem

Rzecz będzie o tym jak nie należy tworzyć zapytań ofertowych dotyczących szkoleń. Odpowiem także na pytanie czy każde szkolenie można zrobić w formie elearningu.

Do stworzenia dzisiejszego wpisu dotyczącego postrzegania elearningu i szkoleń sprowokował mnie autor jednej z ofert zamieszczonych w serwisie oferia.pl. Niewtajemniczonym wyjaśnię tylko, że Oferia.pl  (część grupy Allegro) to serwis zajmujący się pośrednictwem pomiędzy zleceniodawcami różnych usług np. budowlanych, informatycznych, edukacyjnych itp  oraz zleceniobiorcami.  A oto treść owej oferty (treść dosłowna):

Zlecę wykonanie internetowego szkolenia podstawowej pierwszej pomocy dla pracowników żłobka. Nie mam czasu, aby pracowanicy odbyli szkolenie stacjonarnie, dlatego preferuję szkolenie e-learning. Liczy się dla mnie niska cena. Zapraszam do współpracy.

Nie ukrywam, że podejście wywołanego do tablicy oferenta, delikatnie rzecz ujmując mocno mnie zirytowało. Dlatego poniżej postaram się pokrótce nakreślić swoje zastrzeżenia do tej “oferty”:

  1. Zlecę wykonanie internetowego szkolenia podstawowej pierwszej pomocy – Jakiś czas temu znajomego behapowca i instruktora pierwszej pomocy, który szkoli na fantomach m.in. przedszkolaki  z udzielania pierwszej pomocy, zapytałem co sądzi o e-szkoleniach tego typu. Pomijając te wszystkie złorzeczenia na temat samego pomysłu stworzenia takiego szkolenia, który wydał mu się czymś abstrakcyjnym, zwrócił on moją uwagę na istotną kwestię – jak przy pomocy e-learningu praktycznie przećwiczyć np. sztuczne oddychanie, masaż serca, układanie poszkodowanego. Fakt, tego nie da się zrobić. E-szkolenie w tym zakresie może być uzupełnieniem szkolenia praktycznego, ale nie jego zamiennikiem. Co z tego, że mam wiedzę skoro nie potrafię jej zastosować w praktyce?
  2. Pierwszej pomocy dla pracowników żłobka – Jako ojcu przedszkolaka, sam pomysł przeszkolenia pracowników żłobka / przedszkola z pierwszej pomocy przy pomocy elearningu wydaje się upiornym żartem. W przypadku udzielania pierwszej pomocy liczy się przecież każda minuta, a u małych dzieci  nawet każda sekunda. Od doświadczenia “ratownika” może zależeć życie poszkodowanego. Czy rzeczywiście chcielibyśmy, aby naszymi dziećmi opiekowali się ludzie z teoretycznym doświadczeniem w tym zakresie? Nie sądzę! W tym przypadku oferent jest człowiekiem bez rozwagi i nie chce lub nie potrafi przewidzieć konsekwencji swojej propozycji. Mam tylko nadzieję, że nigdy nie będzie musiał mówić rodzicom: ” Przykro mi. Naprawdę nie wiem jak to się stało. Przecież nasi opiekunowie skończyli szkolenie elearningowe…”
  3. Nie mam czasu, aby pracowanicy odbyli szkolenie stacjonarnie, dlatego preferuję szkolenie e-learning. – Z tego zdania jasno wynika, że nasz oferent jest kolejnym anty-przykładem pracodawcy, który szkolenia wszelkiego rodzaju traktuje jako zbędną fanaberię. Jedynie te “obowiązkowe” siłą rzeczy musi jakoś odbyć, ale i tak poszuka sposobu na zdobycie “kwitka” bez zbędnego wysiłku. Nie bardzo widzę sens przytaczania tutaj argumentów na poparcie tezy, że szkolenia pracowników są potrzebne, bo te wielu z nas zna, więc możemy przejść dalej. Fakt, elearning pozwala na oszczędzenie czasu, kosztów dojazdu, delegacji, wyżywienia itp. itd. oraz daje swobodę w dostosowania tempa nauki do swoich potrzeb. Nie może być jednak traktowany jako zastępstwo w każdej sytuacji, bo nie wszystko da się “zelearningować” oraz jako szybki sposób na wyklinanie zaświadczenia i obejście obowiązujących przepisów np. po co siedzieć 8h na szkoleniu skoro mogę je zrobić w 1h przez internet – Nic z tego. Możesz zrobić e-szkolenie, ale wymaganego czasu oraz zaangażowania w szkoleniu nie ominiesz.
  4. Liczy się dla mnie niska cena.czyli nie ważne co, ważne że dają papier i będzie tanio, a na końcu i tak potarguje się jeszcze o parę złotych. Szkoda, że dla Pana nie liczy się jakość szkolenia, a jedynie cena. Choć uczciwie trzeba przyznać, że w polskich warunkach jakość nie zawsze idzie w parze z wysoką ceną, a i zleceniobiorcy swoim zachowaniem często sprawiają, że oferenci wybierają mocno zaniżone cenowo propozycje…

Wprawdzie przywołany temat można byłoby jeszcze głębiej podrążyć, ale to już inna bajka. Mam tylko nadzieję, że dzisiejszymi uwagami zachęcę co poniektórych do przemyślenia pewnych kwestii dotyczących szkoleń w firmie.

Zapraszam również do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami.

Podziel się